sobota, 9 lutego 2013

15

-Niesamowity dzień.
-powiedział zamyślony Niall.
-Racja.
-odparłam, wtulając się w swój sweter. Było strasznie zimno, coś koło godziny 21. Nie dość, że zimno, to ciemno jak w... no, ciemno.
-Zimno ci?
-spytał troskliwie.
-Tak... trochę.
Niall opatulił mnie swoją wielką bluzą i od razu było mi cieplej. Siedzieliśmy w dwójkę na ławce przed wytwórnią. Harry, Nick i Ash poszli już do domu. Niall czekał na kumpla, który miał zabrać go do domu. Ja natomiast czekałam na Joe.
-Nie chcę niedzieli... To chyba najgorszy dzień tygodnia.
-powiedziałam cicho.
-Dlaczego?
-Po niedzieli jest poniedziałek... poniedziałek to szkoła, czyli powrót do tego wszystkiego, do tej męczarni.
-Nie martw się. Jutro przecież się spotykamy, nagramy coś. Nie będziesz miała czasu o tym myśleć.
-Właśnie, nie jesteś zły? W końcu niedziela powinna być dniem wolnym, a przeze mnie musisz jutro pracować.
-spytałam. Jeszcze w studio, umówiłam się ze wszystkimi, że skoro chcemy się w miesiąc wyrobić z albumem, musimy pracować też w niedziele. Cały tydzień.
-Nie, skąd? Kocham muzykę, więc dlaczego nie miałbym spędzać tygodni z moją ukochaną?
-spytał, lekko się uśmiechając.
-Cieszę się, że nie masz mi tego za złe.
-odparłam, patrząc się na Nialla z uśmiechem.
-Demi!
-usłyszałam głos Joe. Biegł w naszą stronę.
-Joe!
-wstałam z ławki i również do niego podbiegłam rzucając mu się w ramiona i witając buziakiem.
-Wybacz, Niall, muszę już iść. Pa!
-powiedziałam po chwili, oddając blondynowi bluzę.
-Pa!
-odparł. Szłam z Joe za rękę rozmawiając o dzisiejszym dniu. Chwaliłam się, jak dobrze mi szło, a on cały czas mi powtarzał, że jest ze mnie dumny.
-Cieszę się, że jutro spędzimy ze sobą trochę więcej czasu!
-powiedział obejmując mnie. Z początku nie pojęłam, o co chodzi, ale kiedy zrozumiałam, zrobiło mi się smutno.
-Tak właściwie... Jutro nie mogę, Joe. Chyba, że wieczorem, o 19.
-Jak to? Jutro niedziela, powinnaś mieć wolne!
-Ostro pracujemy nad albumem i jeśli chcemy wyrobić się z nim w miesiąc, albo krócej, musimy pracować dzień w dzień.
-powiedziałam niepewnie, zatrzymując się i patrząc Joe głęboko w oczy.
-Aha...
-przerwał-
Czyli... Muzyka jest dla ciebie ważniejsza niż ja?!
-wykrzyknął.
-Co ty odwalasz Joe?! Skąd! Po prostu... chcę jakoś wyjść na prostą, coś osiągnąć, a żeby to osiągnąć, muszę pracować i...
-zaczęłam się tłumaczyć
-A może po prostu chcesz spędzić czas z Niallem?
-wykrzyknął wściekły Joe.
-Kurde, Joe! Spędzam czas z Niallem, ale tylko w studio! Jest moim kolegą, pracujemy razem, to nie ja wybierałam członków mojego zespołu! Przecież wiesz, że kocham tylko i wyłącznie ciebie! Już kilka lat temu straciłam dla ciebie głowę, nie zmieniłabym zdania tak nagle, szczególnie, że cholernie mi na tobie zależy! Kocham cię, debilu!
-krzyczałam jak wariatka, ze łzami w oczach
-Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, wiesz?
-spytał trochę spokojniej.
-Nie ufasz mi?
-odpowiedziałam pytaniem na pytanie trochę niepewnie.
-Ufam ci. Kocham cię. A myśl, że mogę cię stracić po prostu... zżera mnie od środka. Boli mnie to, że jesteśmy razem, a przez twoją pracę nie możemy spędzać razem czasu.
-powiedział, zakrywając twarz w dłoniach. Było mu wstyd.
-Myślisz, że mnie to nie boli? To wszystko zwaliło mi się na głowę. Niby tego chcę, kocham muzykę i kocham to, co robię... Dobrze chociaż, że będę miała czas po wydaniu albumu...
-skończyłam i szliśmy dalej za rękę, w ciszy.
-Wiesz co, Joe? Może przyjdziesz jutro do mnie do studio, albo pójdziemy tam razem? Jestem pewna, że nikt nie będzie miał nic przeciwko, i spędzimy ze sobą czas! Co ty na to?
-spytałam zachwycona.
-Mogę? A to nie będzie problem?
-spytał Joe.
-Skąd! Jeju, jak świetnie!
-zaczęłam skakać jak poparzona.

1 komentarz:

  1. świetne!
    dzisiaj przeczytałam wszystkie rozdziały i jestem pod wrażeniem! strasznie podoba mi się twój styl pisania, czekam na NN ;>

    OdpowiedzUsuń